Panel Logowania

Reklama

Wiersze Online
znajomi.biz

Litera "A"(37) | Litera "B"(122) | Litera "C"(83) | Litera "D"(53) | Litera "E"(6) | Litera "F"(26) | Litera "G"(85) | Litera "H"(21) | Litera "I"(13) | Litera "J"(70) | Litera "K"(197) | Litera "L"(48) | Litera "ł"(11) | Litera "M"(158) | Litera "N"(39) | Litera "O"(31) | Litera "P"(103) | Litera "R"(64) | Litera "S"(173) | Litera "ś"(10) | Litera "T"(41) | Litera "U"(11) | Litera "W"(114) | Litera "Z"(39) | Litera "ź"(0) | Litera "ż"(16) |

Tytuł: "Ballada O Dumnym Rycerzu"

Autor: "Leśmian Bolesław"

Kategoria: "Poezja polska"

Śpi owo rycerz, śpi bezrozumnie
I raz na zawsze - w dębowej trumnie.
Leży wygodnie, bo się ułożył
Tak, aby nigdy snu nie zatrwożył... 
Jego kochanka z różańcem w ręku 
Zawodzi, pełna skargi i jęku: 
"Przyszłam ci wyznać moje niemoce,
Że nie wiem, jak tam spędzasz swe noce?... 
Bo odkąd w ciemnym nocujesz grobie -
Ani ty przy mnie - ni ja przy tobie! 
Kochałam oczy i usta twoje,
Wczoraj kochałam, dzisiaj się boję! 
Boję się szatą w mrok zaszeleścić, 
Boję się w myśli ciebie popieścić!...
Trzy dni się w myśli twój czar promienił, 
Dziś nie wiem, ile grób cię odmienił... 
Ani mi z tobą łoża podzielić,
Ani urodą swoją weselić -
Darmo przymuszam uparte ciało,
By się twym oczom podobać chciało! 
Przy tobie martwym - ja nieszczęśliwa 
Wstydzę się jeno, żem jeszcze żywa!..." 
Rozważył rycerz, że w słowach - zdrada, 
I po dawnemu leżąc, powiada:
"Choć mi robaki oczy wyżarły -
Nie wstyd mi tego, żem już - umarły!... 
Chociaż podziemiec jestem nikczemny -
Nie wstyd mi tego, żem już podziemny!...
Taką mam sytość i przepych w próżni, 
Że mnie od króla Bóg nie odróżni! 
Taka noc błysła nad życia zbiegiem, 
Że mi świat cały - jednym noclegiem! 
Ani mi słońca, ani mi nieba,
Ani miłości twojej potrzeba! 
Ani mi zemsty w onej ustroni,
Gdzie krew nie szemrze i miecz nie zwoni! 
Nie znasz ty dumy. nie znasz pogardy 
Tych, którzy w ziemi posnęli twardej...
W piersi ich - wielka ciszy potęga 
I żaden zawód ich nie dosięga !
I nawet z resztek zsiniałej wargi 
Nie wydobędziesz jęku ni skargi! 
Oto w pobliżu mam ja sąsiada,
Co już od serca w proch się rozpada. 
Ten ci jest śmiercią ode mnie starszy -
I śpi, na żmijach głowę oparłszy.
Lecz co przecierpiał i co zobaczył -
Nawet półszeptem wyrzec nie raczył! 
Nie ulżył jękiem niemej żałobie,
Nie wyznał nigdy, co przeżył w grobie!... 
A wszak ci w trupach taka moc bywa, 
Że trup i w grobie wiele przeżywa !
Lecz Bogu chyba, w dzień zmartwychwstania, 
W twarz rzuci wzgardę swego wyznania !"
I zamilkł rycerz - dumnie i godnie
I po dawnemu leżał wygodnie. 
Jego kochanka z różańcem w ręku
Odeszła, pełna wstydu i lęku...
-- 
Publikacja pobrana z serwisu www.poema.art.pl