Wiersze Online
znajomi.biz
Litera "A"(37) |
Litera "B"(122) |
Litera "C"(83) |
Litera "D"(53) |
Litera "E"(6) |
Litera "F"(26) |
Litera "G"(85) |
Litera "H"(21) |
Litera "I"(13) |
Litera "J"(70) |
Litera "K"(197) |
Litera "L"(48) |
Litera "ł"(11) |
Litera "M"(158) |
Litera "N"(39) |
Litera "O"(31) |
Litera "P"(103) |
Litera "R"(64) |
Litera "S"(173) |
Litera "ś"(10) |
Litera "T"(41) |
Litera "U"(11) |
Litera "W"(114) |
Litera "Z"(39) |
Litera "ź"(0) |
Litera "ż"(16) |
Tytuł: "Album"
Kategoria: "Poezja polska"
Nikt w rodzinie nie umarł z miłości.
Co tam było to było, ale nic dla mitu.
Romeowie gruźlicy? Julie dyfrerytu?
Niektórzy wręcz dożyli zgrzybiałej starości.
Żadnej ofiary braku odpowiedzi
na list pokropiony łzami!
Zawsze w końcu zjawiali się sąsiedzi
z różami i binokularami.
Żadnego zaduszenia w stylowej szafie,
kiedy to raptem wraca mąż kochanki!
Nikomu te sznurówki, mantylki firanki, falbanki
nie przeszkodziły wejść na fotografię.
I nigdy w duszy piekielnego Boscha!
I nigdy z pistoletem do ogrodu!
(Konali z kulą w czaszce, ale z innego powodu
i na polowych noszach)
Nawet ta, z ekstatycznym kokiem
i oczami podkutymi jak po balu,
odpłynęła wielkim krwotokiem
nie do ciebie, danserze, i nie z żalu.
Może ktoś, dawniej, przed dagerotypem -
ale z tych, co w albumie, nikt, o ile wiem.
Rozśmieszały się smutki, leciał dzień za dniem,
a oni, pocieszeni, znikali na grypę.